Kategoria: Świadectwa

swfilomenaikona Świadectwa >>

Prośba

Moja ukochana Św. Filomeno proszę,

pomóż mi wyjść z tych długów,
pomóż mi zdobyć te pieniądze na pokrycie wszystkich kredytów,
pomóż mi zakończyć szczęśliwie wszystkie te moje beznadziejne i strasznie poważne sprawy.

Módl sie za mną i za moją rodziną do Boga.

Błagam Cię

Św. Filomenko pragnę Ci podziękować za moją rodzinę

Św. Filomenko pragnę Ci podziękować za moją rodzinę.
Za mojego wspaniałego męża który przez 30 lat wspiera mnie w mojej chorobie jest moim oparciem ale przede wszystkim jest moim przyjacielem. Dziękuję ci za mojego syna i proszę aby był takim samym oparciem dla swojej żony. Filomenko proszę Cię o cud macierzyństwa dla moich dzieci i Boże Błogosławieństwo dla nich.
Dziękuje Ci za moja mamę, za to że wspiera mnie i pomoga nam wszystkim przejść przez trudne okresy w moim życiu. Prosze cię daj jej dużo sił i zdrowia . Twoja czcicielka Czytaj dalej ...

Zawierzenie narodzin dziecka i spraw materialnych

Św. Filomenę poznalam niecaly miesiac temu dzieki świadectwu moich przyjaciół. Aktualnie modlę się nowenną prosząc o jej wstawiennictwo w dwoch intencjach, które proszę rownież o zaniesienie podczas nabożenstwa: o szczęśliwe narodziny mojej 3 córki Basi oraz bochenek chleba, który Pan Bog daje rodzinie przy narodzinach kolejnego dziecka (wsparcie w trudnosciach finansowych).
Bóg zapłać
Ewa z Warszawy

Mój „Mały” CUD

Święta Filomena w moim życiu pojawiła się dokładnie w 12 tyg. mojej ciąży. Mimo młodego wieku, braku nałogów twierdziłam, że ciąże zniosę dobrze. Nic bardziej mylnego. Właśnie od tego czasu wiecznie słyszałam; „ciąża zagrożona poronieniem, może Pani leżeć na oddziale nawet do końca ciąży”. Jak dziś pamiętam, że była to niedziela 6 styczeń(Święto 3 Króli). I tego dnia, gdy ja leżałam na patologii w strachu moi rodzice spotkali przed kościołem ks. Zbyszka, który powiedział im, abym modliła się do świętej Filomeny. (13 razy Zdrowaś Mario). Jako 20-latka w swoim życiu nie spotkałam się z taką świętą. Ale cały czas modliłam się do niej. W poniedziałek znowu słyszę musi pani leżeć tylko leżeć i to bardzo długo na oddziale. Wieczorem rodzice przyjeżdżają do mnie z olejkiem św. Filomeny. Zaczynamy się modlić. Mogę stwierdzić, że była to zarazem najdziwniejsza,ale najpiękniejsza moja modlitwa. Towarzyszyło jej dziwne, ale miłe uczucie i potoki łez których nie potrafiłam opanować. W środę rano jestem już w domu zaleceniem odpoczywania ale już nie zagrożenia.

Tu zaczyna się mój CUD.