Category Archives: Świadectwa

swfilomenaikona Świadectwa >>

To nie zbieg okoliczności

Morze łask z nieba

W 2013 roku w środku pięknego słonecznego lata narodził się Cyprian – moje czwarte dziecko. Byliśmy zwykłą rodziną, w niedzielę chodziliśmy do kościoła, jak każdy mieliśmy swoje marzenia i plany. Nikt z nas nie spodziewał się co przyniesie wkrótce los.

Już w drugim tygodniu  życia Cyprianka rodzinna sielanka została wystawiona na ciężką próbę. U naszego syna ujawniły się napady zgięciowe, jeden z najbardziej obciążających rodzajów epilepsji. „Jedyna nadzieja w modlitwie” – usłyszeliśmy. Od tej pory każdy dzień wypełniony był walką o zdrowie Cypriana. Widać było, że epilepsja zatrzymuje rozwój dziecka. Pogrążyliśmy się w wypełnionej ogromnym bólem modlitwie. Ojciec proboszcz z nasze parafii podarował Cyprianowi wodę święconą od Matki Bożej z Lourdes, którą podawaliśmy dziecku po kropelce i zawierzaliśmy naszego synka opiece Maryi. Było ciężko, ale leki dobrze działały na Cypriana, a ćwiczenia przynosiły zadowalające efekty. Nauczył się siedzieć, chodzić i wielu innych umiejętności, na które nie dawano szans. „To cud” – usłyszałam na jednej z wizyt lekarskich. Czytaj dalej ...

Moja mama już nie ma tętniaka

O nabożeństwach do Świętej Filomeny dowiedziałam się od przyjaciółki, która czynnie brała i bierze w nich udział. Zafascynowana tym pięknym klimatem nabożeństw sama zaczęłam na nie chodzić i ciągle mi mało. Na początku tego roku dowiedzieliśmy się, że mama mojego męża ma tętniaka w głowie (potwierdzone badaniem tk) i jedyne, co przyszło mi do głowy to żeby zaprosić księdza Zbyszka do nas by pobłogosławił ją olejkami. Ksiądz Zbyszek przyjechał i pobłogosławił całą rodzinę, a my rozpoczęliśmy swoją pierwszą pompejankę z prośbą o szczęście w rodzinie. W październiku mama miała robione powtórne badania i po tętniaku nie ma śladu (kolejne badanie tk). Bardzo jesteśmy wdzięczni księdzu za błogosławieństwo i modlitwę oraz za wstawiennictwo przez Świętą Filomenę. Odkąd poznałam Świętą Filomenę modlę się do niej o opiekę bożą, którą czuję każdego dnia – rodzinę zbliżyła do siebie, pogodziła a fałszywych przyjaciół oraz tych, co źle życzą oddaliła od nas. Odmieniła moje życie i daje nadzieje w trudnych chwilach. Dziękuję Bogu za szczęście, które otrzymuje każdego dnia. Szczęść Boże! Czytaj dalej ...

Moja mama wyzdrowiała

U mojej mamy wykryto raka macicy. Wiadomo taka nowina nawet najsilniejszego „ścięła” by z nóg. Diagnoza była prosta: operacja – naświetlanie-chemioterapia. Straszne cierpienie. Ja już od dłuższego czasem modliłem się codziennie za wstawiennictwem św. Filomeny i ku mojemu zdziwieniu podczas tej modlitwy jak i przez resztę dnia i nocy panował we mnie „dziwny” spokój Broń Boże obojętność na los mojej mamy, po prostu pokój w sercu. Operacja odbyła się 2 może z 3 tyg. temu w jednym z najlepszych szpitali w Krakowie/Polsce toteż byłem o tyle spokojny, że mamą zajęli się „najlepsi z najlepszych”. Jednak wizja „męki” na chemii i naświetlaniu zwłaszcza dla osoby po 60 roku życia nie była łatwa do przyjęcia. Ja jednak modliłem się , pościłem i wyrzekałem się przeróżnych przyjemności dla Boga za wstawiennictwem św. Filomenki. Moja mama dzisiaj pojechała na konsultacje z Panem prof., który ją operował i kiedy zobaczył wyniki powiedział:”łatwiej jest trafić 6 w totolotka niż odzyskać zdrowie w taki sposób”. Mama odzyskała sprawność po kliku dniach(!!!) po operacji, która była tak naprawdę „wstępna” planowane były kolejne.Rak dosłownie ZNIKNĄŁ!!! Ten lekarz z takim stażem i światową renomą nie mógł uwierzyć, ponoć młode kobiety po podobnych udanych operacjach dochodzą do siebie kilka miesięcy, a nie dni!!!! Mama ma ponad 60 lat!!! To jest CUD!!!!!! Naprawdę św. Filomena wyprasza cuda!!! Po raz kolejny powtórzę lekarz z ponad 30 letnim doświadczeniem nie widział by ktoś tak szybko doszedł do siebie po takiej operacji i bez żadnej chemii itp. rak zniknął!!!! To się nie zdarza bez interwencji Boga i świętych!!!! Mama ma rozrusznik w sercu i jest po kilku stanach przedzawałowych KAŻDA operacja to gigantyczne ryzyko, a tu coś takiego mama po 3 dniach jak wyszła ze szpitala niemal normalnie funkcjonowała!!! Czytaj dalej ...

Będę mamą

Kochana św. Filomenka działa w moim życiu już o kilku lat, zawsze wysłuchując moich próśb. Niekiedy były to tak błache prośby o rozwiązanie problemów w pracy, o zdanie egzaminów licencjackich czy magisterskich, prawa jazdy itp. Kiedyś chciałam policzyć ile razy św. Filomenka wstawiła się za mną, ale to bez sensu ponieważ wstawia się za mnie zawsze kiedy tego poproszę i wymodlę gorliwie, czuje jej troskę i pomoc! Ufając i trwając w modlitwie nawet najtrudniejsze sytuacje udało się rozwiązać spokojnie. Największą pomocą jest fakt, że dzięki modlitwom i zawierzeniu św. Filomenie oraz Matce Bożej Nieustającej Pomocy będę matką! Uwierzcie i trwajcie w modlitwie, a błagania Wasze zostaną wysłuchane. Czytaj dalej ...

św. Filomena ocaliła ojca dzieci

W marcu, kolega, podczas pobytu za granicą, otarł się o śmierć, spadając w przepaść z co najmniej 60 metrów. Spadł w śnieg, uderzając po drodze w skały. W śpiączce, z przebitą czaszką, urazami wewnętrznymi, urazem kręgosłupa, helikopterem został przewieziony do szpitala w Grenoble.

Kiedy się o tym dowiedziałam, poprosiłam św. Filomenę o pomoc i wstawiennictwo, by kolega żył i wybudził się zdrowy ze śpiączki, prosiłam „aby nie osierocił 3 swoich dzieci i nie zostawiał żony, tylko do nich wrócił”. Długa utrata przytomności, trudny dostęp ratowników do poszkodowanego, obrzęki, to wszystko mogło spowodować nieodwracalne zmiany w mózgu. Lekarze mówili, że po takich obrażeniach trzeba być przygotowanym na najgorsze. Czytaj dalej ...

Nowenna pompejańska działa w moim życiu

Moja mama po raz chyba pierwszy skutecznie coraz bardziej chudnie
i ćwiczy.
Moja kuzynka nie rozwiodła się z mężem i znów razem mieszkają.
Ja nie mam już problemów żywieniowych jak kiedyś.
Jem zdrowe rzeczy.
jestem coraz bliżej Boga i chodzę co dzień na mszę.
Nie wiem jak to nazwać. Maryja uratowała nasz dom przed pożarem,
mnie i moich braci.
Potem jeszcze raz mojego brata przed śmiercią.
Czuję jej opiekę i z nią czuję się bezpiecznie, bo Ona nas kocha.

Jezu ufam Tobie – wystarczy

Trochę w życiu przeszłam, ale zawsze sobie powtarzałam: Pan Bóg wie co robi. Kiedy zachorowała moja córka – nie umiałam się modlić, byłam zła o to na siebie. Tyle osób się modliło, a mi nie wychodziło… Ksiądz powiedział mi wówczas na spowiedzi: „Jezu ufam Tobie – wystarczy”. W grudniu ub roku (dzięki ks. Zbyszkowi) zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską. Cieszyłam się, że poczułam ciepło modlitwy, ale zaczęły się dziać „dziwne” rzeczy, kolejne trudne sytuacje… Pan Bóg zabrał mi ukochanego wspaniałego tatę, dowiedziałam się o swojej chorobie…
To niesamowite, ale dzięki Pompejance czułam wewnętrzny spokój… Wczoraj odebrałam wynik – Dziękuję Ci Panie Boże, Dziękuję Mateńko, Dziękuję św. Filomenko !!! Modlitwa działa cuda 😉
Ps. Dziękuję wszystkim, którzy wspierają mnie w modlitwie, a w szczególności Ks. Zbyszkowi 🙂 Czytaj dalej ...

Święta Filomena działa w naszej rodzinie

W mojej rodzinie zdarzyły się dwa wydarzenia, które otworzyły oczy moim krewnym na moc modlitwy i wiary,
Pierwsze zdarzenie miało miejsce trzy lata temu mój wujek zachorował nagle zabrała jego karetka pogotowia do Akademii w Gdańsku. I na miejscu zdiagnozowano u niego zapalenie opon mózgowych. Z relacji, które usłyszeliśmy od lekarzy stan był bardzo poważny, padły nawet słowa że wujek walczy o życie. W takiej sytuacji zawsze wzywa się lekarza duszy u nas jest nim ksiądz. Poprosiliśmy ks. Zbyszka i przyjechał namaścił olejkiem św. Filomeny, pomodlił się. Z każdym dniem z moim wujkiem było coraz lepiej. Nie wystarczy tylko przyjąć namaszczenie ale trzeba wierzyć w moc sakramentu i się modlić. Bóg jest Wielki.
Drugim traumatycznym zdarzeniem był zeszło roczny wypadek samochodowy mojego kuzyna. Jego stan był ciężki, leżał na intensywnej terapii. W miarę możliwości odwiedzałam jego w szpitalu. Byłam przerażona jego widokiem, dla nas młodych ludzi to wydarzenie zapadnie w pamięci. Codziennie modliliśmy się do św. Filomeny o to, żeby przeżył. Były również odprawiane mszę św. w jego intencji. Otrzymał również sakrament namaszczenie chorych, a także ks. przyjechał i w obecności mojego brata i innego kuzyna modlili się o zdrowie dla niego.  Pamiętam dzień powrotu mojego brata ze szpitala był jakiś inny, spokojniejszy powiedział że teraz to już będzie dobrze…. Nie pamiętam w którym dniu przebudzali mojego kuzyna, ale jedno pamiętam moja mama zadała pytanie choremu kuzynowi czy wie, kto był u niego a on odpowiedział : „ks. Zbyszek ze św. Filomeną” nie wiem jak to możliwe jak był w śpiączce. Jego stan na dzień dzisiejszy jest dobry chodzi, mówi i się cieszy życiem.
Wiara czyni cuda. Wystarczy wierzyć i się gorliwie modlić. Czytaj dalej ...

Mój syn widzi

Chciałabym się podzielić świadectwem poprawy wzroku mojego syna.
Mam pięciu synów w tym trzech którzy mają bardzo duże wady wzroku. A szczególnie jeden z tej trójki, któremu stwierdzono niedowidzenie. Problem ze wzrokiem spowodował u niego trudności w nauce. Pewnego dnia dowiedzieliśmy się od ks. Zbyszka, że posiada olejek św. Filomeny, którym mógłby namaścić chore oczy naszych synów. Porozmawiałam z mężem i zaprosiliśmy ks. do swojego domu.  W krótkim czasie ks. przyjechał i namaścił dzieci olejkiem św. Filomeny i wspólnie się pomodliliśmy ( zaznaczę, że głęboko wierzyłam i modliłam się). Z racji tego, że była to późna godzina dzieci poszły spać. Rano syn, który miał niedowidzenie powiedział do mnie:,, Mamo, mamo ja lepiej widzę…”, wziął do ręki książkę i zaczął czytać,  powiedział: ” ja wszystko,…. lepiej widzę”.  Dla mnie było to nie wiarygodne, nie ukrywam dla mnie i dla mojej rodziny to zdarzenie było ogromnym przeżyciem. Przyszły nam tylko jedne słowa ” Boże mój ukochany dziękujemy, że za wstawiennictwem św. Filomenki  nasz syn widzi. Lekarze zbadali syna i nie potrafili tego zdarzenia wytłumaczyć, przecież on nie widział a teraz widzi. U dwójki pozostałych dzieci również nastąpiła znaczna poprawa widzenia.  Minęło już 5 lat a nadal słyszę słowa mojego dziecka : „Mamo, mamo ja lepiej widzę „, jakby to było dziś. Św. Filomena towarzyszy nam każdego dnia, modlimy się do niej i wierzymy, że nam pomoże. Bóg zapłać. Czytaj dalej ...